Autor artykułu: Katarzyna Płaza-Piekarzewska Wizyty u lekarza

Opisuję tu własne doświadczenia, lecz zapewne zgadzają one się w ogólnej mierze z tym, czego można doświadczyć będąc ciężarną w Wielkiej Brytanii.

Na pierwszej wizycie u lekarza, po ujrzeniu tych dwóch wyczekiwanych (bądź nie) kresek na teście, lekarz na podstawie terminu ostatniej miesiączki ustala przybliżony wiek płodu i termin porodu. Poucza pacjentkę by nie paliła i nie piła, a także pilnowała zdrowej diety. Lekarz zgłasza ciężarną do kliniki przedporodowej, która pocztą wysyła termin pierwszej wizyty i badań w klinice. Ta odbywa się ok. 10 tygodnia. Po tym spotkaniu przyszła mama otrzymuje stos ulotek, gazet i materiałów na temat diety, ogólnego zdrowia podczas ciąży i późniejszej opieki nad noworodkiem. Plusem są znajdujące się w gazetach kupony na różne artykuły dziecięce (najczęściej pieluszki, bądź małą wyprawkę).

Na pierwszej wizycie w klinice przedporodowej odbywa się ogólny wywiad. Ciężarnej zakłada się teczkę (a nie "kartę") przebiegu ciąży, w której zostają zapisane wszystkie dane na temat zdrowia w rodzinie kobiety oraz ojca dziecka oraz wszystkie dane dotyczące przebiegu ciąży jak i wykresy. Pierwsza wizyta może nieco potrwać, gdyż położna wypytuje o wszystkie choroby w rodzinie i dane dotyczące matki oraz ojca dziecka i ich stylu życia (palący, czy niepalący, itd.). Kobieta jest ważona, mierzone jest ciśnienie, pobierana jest krew oraz mocz (i tak już na każdym spotkaniu). Wszelkie wyniki badań dołączane są do teczki. Wyniki badań są odbierane przy kolejnych wizytach w klinice lub przysyłane pocztą do domu. Wszystko należy trzymać w teczce i przynosić na każdą wizytę.

Między 10-tym a 14-tym tygodniem wykonuje się pierwsze USG (tzw. USG terminu porodu - "dating scan"). "Wezwanie" na USG przychodzi pocztą. Drugie USG wykonywane jest w 20-tym tygodniu i nazywa się USG w celu wykrycia anomalii płodu. Jeżeli z płodem jest wszystko w porządku to całkiem możliwe, że będzie to ostatnie już USG.

Podczas pierwszego badania USG ciężarna może poprosić (nie jest to obowiązkowe, ale też nie było wtedy płatne) o zbadanie prawdopodobieństwa wystąpienia syndromu Downa - mierzona jest grubość fałdu karkowego. Pod kątem wczesnego wykrycia tego syndromu badana jest również krew. Jeśli u dziecka zostanie wykryty syndrom Downa, kobieta może zadecydować o przerwaniu ciąży.

Na każdym USG lekarz opisuje i pokazuje wszystkie ważniejsze narządy dziecka i mówi jak jest ułożone. Lekarz patrzy na swój ekran, a ciężarna na drugi. Lekarz sam nie podaje płci dziecka, lecz odpowie, jeśli padnie takie pytanie. Następnie zapisze w teczce, że ciężarna prosiła o taką informację. Niestety w Szkocji z powodu wcześniejszych problemów z tym związanych, lekarze nie mogą podawać płci płodu.

Położne zajmujące się ciężarną są bardzo pomocne i przyjazne, a w każdej przychodni znajdują się dystrybutory z wodą.

Każdy nowy termin wizyty w klinice oraz USG przysyłany jest pocztą. W okolicach 30-go tygodnia ciąży kobiecie zaleca się przygotowanie "planu porodu". Powinien on zawierać wszystkie przemyślenia ciężarnej na temat wybranego porodu: czego sobie nie życzy, jak chciałaby rodzić i z jakiego znieczulenia skorzystać. Plan ten zabierany jest do szpitala, gdzie lekarz w miarę możliwości i stanu zdrowia rodzącej powinien dostosować się do jej życzeń. Moja ciąża przebiegała prawidłowo a po USG w 20-tym tygodniu wróciłam do Polski. Na początku ciąży jednak miałam bóle z jednej strony podbrzusza. W niedzielę rano zostałam skierowana do kliniki, gdzie mnie zbadano i pobrano krew. Kilka dni później kazano się zgłosić na USG, aby wykluczyć ciążę pozamaciczną. Wszystko okazało się w porządku a ja miałam wielkie szczęście zobaczyć swoje maleństwo już w 9-tym tygodniu. Wtedy też otrzymałam pierwsze zdjęcia, które były jedynymi otrzymanymi bezpłatnie. Za zdjęcia z późniejszych wizyt opłata wynosiła £1.50.

Mimo dość dobrej opieki nad ciężarną na "Wyspach" istnieje jedno duże negatywne podobieństwo do opieki w Polsce (mówię tu o opiece bezpłatnej): niezależnie od wyznaczonej godziny wizyty u swojego lekarza trzeba zawsze swoje "wysiedzieć" i wyczekać.

Osobiście już nie rodziłam w Wielkiej Brytanii, lecz niedługo opiszę przebieg porodu na podstawie doświadczeń moich dwóch koleżanek, z których jedna rodziła w Szkocji, a druga w okolicach Londynu.

Autor: Monika Fabia

Katarzyna Płaza-Piekarzewska
Katarzyna Płaza-Piekarzewska

z wykształcenia i pasji magister położnictwa. Certyfikowany Doradca Laktacyjny. Instruktor Masażu Shantala. Praktykę zawodową zdobywa pracując ze "świeżo upieczonymi" rodzicami i ich dziećmi na oddziale noworodkowym w jednym z warszawskich szpitali, a wirtualnie na www.blog.bo-co.info czytelnicy znajdują odpowiedzi na pytania związane z ciążą, porodem i macierzyństwem..

more
Reklama

Bestsellery

  • Regularna mama

  • Brioko Baby

  • Dzienniczek ciąży

  • Dzienniczek żywienia

  • Dzienniczek żywienia

Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-2017