Ciąża w Hiszpanii

5 lata 5 miesiąc temu #829102 przez Martyna82
Witajcie.
Mieszkam na południu Hiszpanii (Andaluzja, jeden z biedniejszych regionów, więc ma to wpływ na jakość opieki) i chciałam się z Wami podzielić jak to u mnie z tematem ciąży.. Oczywiście to mój przypadek, więc nie mogę generalizować.

Razem z partnerem planowaliśmy naszą ciążę, więc jako odpowiedzialna w moim mniemaniu przyszła matka postanowiłam wybrać się do ginekologa sprawdzić, czy wszystko ok. Aby dostać się do ginekologa musisz mieć skierowanie od lekarza ogólnego, do którego i tak się udałam żeby, choćby ze względu na męczącą mnie od lat powracającą anemię, zrobić sobie ogólne badania.
Pani doktor potraktowała mnie dość niemiło - była zdziwiona, że chce sobie jakieś badania robić przed ciążą (potem jak się okazało z wyników, że znów mam bardzo silną anemię trochę przystopowała) ironicznie stwierdziła, że do zajścia w ciążę nie jest potrzebny ginekolog i w ogóle czym ja jej zawracam głowę. Zbyła mnie dając mi skierowanie na cytologię (robioną nie przez ginekologa tylko przez zwykłego lekarza) i tyle.

W związku z anemią musieliśmy się wstrzymać z dzidziusiem na parę miesięcy. Powtórzyłam wyniki, były już w normie, pani doktor stwierdziła, że należy przestać brać żelazo. Choć byłam bardzo sceptyczna posłuchałam jej rady. Postanowiliśmy zacząć się starać o dzidzię i po 4 miesiącach udało nam się.
Akurat byłam w Polsce, więc oprócz wyników HCG zrobiłam sobie znowu ogólne i okazało się, że znowu ze mną fatalnie jeśli chodzi o hemoglobinę i żelazo..Zła na moją panią doktor i na siebie że posłuchałam jej rady poszłam do niej z tymi wynikami (ciąży i ogólnymi)bo to ona od tej pory jest (o zgrozo)lekarzem prowadzącym moją ciążę (mieszkam w małej miejscowości, w większych miejscowościach ciążę prowadzi położna).
Stwierdziła,że znów należy zacząć brać żelazo, a także jód i kwas foliowy i umówiła mnie na wizytę do ginekologa (na pierwsze USG 12 tydzień) i zleciła zrobić badanie krwi i moczu za miesiąc. Gdy je zrobiłam okazało się, że nie dała wskazań by poszerzyć badania o anemię, tylko standardowe.Tutaj robi się pierwsze badanie : morfologię, na kiłę, wirus HIV, dodatkowo różyczkę, toksoplazmozę. W badaniach standardowych jest hemoglobina, ale nie ma żelaza, które właśnie u mnie najbardziej spada, mimo, że hemoglobina bywa w normie. Więc wyniki samej hemoglobiny były w dolnej granicy normy i pani doktor z zadowoleniem stwierdziła, że anemii nie ma więc należy ODSTAWIĆ ŻELAZO i na moje pytanie czy nie mam brać jakiejś może mniejszej dawki, czy tej samej rzadziej, powiedziała, że absolutnie nie. Tym razem, stwierdziliśmy z moim partnerem, że nie posłuchamy jej - i postanowiłam brać przynajmniej suplement z żelazem dla kobiet w ciąży.

Osłodą była wizyta w szpitalu u ginekologa, gdzie mieliśmy pierwsze USG,na którym mogliśmy przepięknie zobaczyć jak nasza mała dzidzia bryka sobie w moim brzuchu, pan doktor zrobił różne pomiary, m.in przezierność karkową, poza tym zważono mnie, zmierzono, zmierzono ciśnienie, wypytano o choroby w rodzinie. W końcu widziałam moją dzidzię i zobaczyłam że jak do tej pory wszystko w porządku, co mnie uspokoiło.

Miesiąc po wizycie w szpitalu dostałam skierowanie na badanie moczu (wszystkie wyniki ok) i wizyta tzw" specjalna" w której pani doktor zważyła mnie (przytyłam tylko 2,5 kilo i dr stwierdziła, że mało ale nie dała żadnych wskazówek), zmierzyła mi ciśnienie (miałam 100/60 stwierdziła, że w normie - albo ja jestem przewrażliwiona, albo ona jakaś nie bardzo)i próbowaliśmy posłuchać bicia serduszka, ale niestety aparat był zepsuty i moja wizyta specjalna okazała się 10-minutową próbą naprawienia sprzętu przez wkładanie i wyciąganie baterii... ogółem porażka.
Na moje pytanie kiedy ponowi mi badanie na anemię - stwierdziła -ale TY bierzesz żelazo???
Szczerze mówiąc szlag mnie trafił i właściwie wycedziłam przez zęby, że kazała mi przestać je brać, na co ona odpowiedziała, że owszem, ale jedna rzecz to brać żelazo w dużych ilościach, a druga to brać suplement, więc powinnam brać. Na szczęście byłam mądrzejsza od niej w tym temacie , no i mam fajnego partnera, z którym potem obśmialiśmy sytuację, bo bym się niepotrzebnie jeszcze bardziej stresowała.

Właściwie nie mam zaufania do tej pani doktor i jestem na dobrej drodze do zmiany jej, ale póki co jeszcze nie podjęłam decyzji, zresztą nie mam dużego wyboru tutaj.
Następne USG mam za 2 tygodnie (to będzie 21 tydzień ciąży)i czekam bardzo niecierpliwie, bo jeszcze nie czuję ruchów dzidzi i trochę się martwię. No ale czuję różne inne rzeczy, więc podejrzewam, że to już to :) Wolałabym jednak dostać porządnego kopniaczka :)

W Hiszpanii są przewidziane 3 USG, pierwszy w 12 tc, drugi około 20 tc i trzeci między 32 a 36 tc.. Twoją ciąże prowadzi lekarz ogólny lub położna a ginekologa widujesz tylko w czasie USG i w szczególnych wypadkach. Ogólnie się zakłada, że ciąża to nie choroba (no i słusznie) ale ma to odbicie w sytuacjach, gdy jednak masz jakieś z nią problemy. Raczej nie myśli się tu o podtrzymywaniu ciąży przed 12 tygodniem, co jest dość smutne dla wszystkich mam, które tak bardzo się starają.

No i tyle co na razie wiem :) będę dawać znać jak to będzie dalej :)
pozdrawiam

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

5 lata 5 miesiąc temu #836988 przez Agathe888
Hej Martyna, gratuluje ciazy!! przykro sie czyta Twoje niemile spotkania z 'pania' doktor. Ja tez mieszkam w Hiszpanii i mojego lekarza i ciaze wspominam wspaniale. tak naprawde nigdy jeszcze nie spotkalam sie ze zla opinia na temat sluzby zdrowia tutaj, wrecz przeciwnie. zastanow sie nad zmiana lekarza bo moze rzeczywiscie trafilas na jakas niezla sztuke. zwlaszcza w czasie ciazy wazne jest aby miec zaufanie do lekarza. w koncu sa odpowiedzialni za dostarczenie nam naszego najwiekszego skarbu:) nie wiem czy mialas okazje zobaczyc ale na zp jest watek dla mam z hiszpanii. jest nas kilka mlodych mam i juz prawie dwa lata piszemy sobie na forum. dolacz do nas jesli masz ochote! pozdrawiam serdecznie

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

3 lata 1 miesiąc temu #1036198 przez Karola316
Witam serdecznie :)

Dziewczyny obecnie mieszkam w Walencji, mój hiszpański jeszcze jest dość kiepski :/ może znacie jakiegoś ginekologa-położnika który mówi po angielsku lub najlepiej po polsku ??? Zaczynamy się z mężem starać o dziecko ale bardzo obawiam się bariery językowej. Będę wdzięczna za wszelkie informacje :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

3 lata 3 tygodni temu #1036782 przez Milena88
Karola316 ,
Ja będę w lipcu w hiszpani, w walencji i mam ten sam problem, szukam lekarza mowiacego po angielsku lub po polsku.
Również proszę o pomoc i jakieś informacje. Gdyby udało CI się kogoś znaleźć to proszę napisz :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

Moderatorzy: kasiorailona
Reklama

Bestsellery

  • Regularna mama

  • Brioko Baby

  • Dzienniczek ciąży

  • Dzienniczek żywienia

  • Dzienniczek żywienia

Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-2019