Konkurs 44 - Miniaturzystka Jessie Burton

3 lata 5 miesiąc temu #959264 przez Katarzyna
Zadanie konkursowe:

Podaj tytułu książki, którą uwielbiasz.
Napisz min. w 5 zdaniach dlaczego to właśnie ta lektura jest dla Ciebie ważna.

Regulamin Konkursu:


1) Wziąć udział może 1 osoba (1 użytkownik, 1 adres mailowy) i tylko raz w danym konkursie.

2) Mile widziane polubienie poniższych stron na Facebook'u:



3) Podaj tytułu książki, którą uwielbiasz.
Napisz min. w 5 zdaniach dlaczego to właśnie ta lektura jest dla Ciebie ważna.

4) Udział w konkursie biorą wpisy zamieszczone w tym wpisie, w dniach 22.01.2015 do 29.01.2015

5) Nagrody trzy książki: "Miniaturzystka" Jessie Burton

Miłość, pożądanie, zdrada i mroczne sekrety bogatych kupców w siedemnastowiecznym Amsterdamie.

Jest październikowe popołudnie 1686 roku, gdy osiemnastoletnia Nella Oortman staje na progu wielkiego domu w bogatej dzielnicy Amsterdamu. Miesiąc wcześniej poślubiła zamożnego kupca, Johannesa Brandta i teraz przybywa, by wprowadzić się do męża. Lecz zamiast niego wita ją mrukliwa i niemiła Marin, siostra Johannesa. Gdy ten w końcu się pojawi, nie poświęci żonie zbyt wiele czasu. Podaruje jej jednak niezwykły prezent: okazałą drewnianą replikę domu, którą umebluje dla niej tajemnicza miniaturzystka. Podziw dla jej zręczności szybko zastąpi lęk, gdyż drobiazgi wyposażenia i figurki przedstawiające domowników nie tylko odsłaniają ich tajemnice, ale i antycypują straszne wydarzenia, które wkrótce staną się ich udziałem. Skąd artystka tyle wie o sekretach rodziny Brandtów? Czyż nie są marionetkami w jej rękach, skoro zna ich przyszłość? I kim jest owa nieuchwytna kobieta?

Pasjonująca powieść Jessie Burton, absolwentki uniwersytetu w Oksfordzie, inspirowana jednym z najcenniejszych zabytków Rijksmuseum i postacią autentycznej Amsterdamki, Petronelli Oortman, przeniesie nas w czasy złotego wieku Holandii, rozkwitu handlu i sztuki i pozwoli zajrzeć w serca postaci, które spoglądają na nas z obrazów Vermeera, Halsa i Rembrandta... Książka, która zrobiła furorę wśród wydawców na Targach Książki we Frankfurcie, ukazuje się w 30 krajach.

Zachwycająca książka. Niewątpliwie spodoba się czytelnikom Dziewczyny z perłą, uważajmy jednak z porównaniami, bo Burton – z jej intuicyjnym wyczuciem kwestii płci, rasy i przynależności klasowej w XVII-wiecznym Amsterdamie – to zupełnie nowy głos. The Guardian

Wspaniała... W każdej dobrej powieści historycznej głównym bohaterem jest miasto; w tym przypadku jest to Amsterdam jego kanałami i kupieckimi składami... Nie brak tu pasjonujących historycznych szczegółów z epoki. Publishers Weekly

Debiut bardzo utalentowanej pisarki... Pod jej piórem ożywiają wnętrza i pejzaże wielkich mistrzów. Burton opisuje złoty wiek miasta zbudowanego na wodzie i czerpiącego swe bogactwo z zamorskiego handlu. By stać się częścią tego świata, kobiety muszą jednak walczyć... Kirkus

Opis książki zaczerpnięty ze strony:



Zwycięzców ogłosimy 31.01.2015 na forum. Osoby, które wygrają prosimy o kontakt mailowy.

6) Jedno osoba może wziąć udział w konkursie tylko raz.

7) Użytkownik zgłaszający tekst na konkurs musi być jego autorem.

8) Uczestnicy konkursu, którzy złamią zasady konkursu nie będą brani pod uwagę podczas wyboru zwycięzcy.

Polecam: , , , nowość:
Załączniki:

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

3 lata 5 miesiąc temu #959331 przez bloody_rose
"Mały Książę" - książka, która nieustannie mnie zachwyca i wzrusza.
Przywraca mi dziecięcą wrażliwość i uważność. Uświadamia, jak dziwny i niezrozumiały jest dla dziecka świat ludzi dorosłych. Uczy, czym są prawdziwa przyjaźń i miłość. Uświadamia, jak wielka spoczywa na nas odpowiedzialność za to, co oswoimy. To elementarz najważniejszych wartości w naszym życiu.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

3 lata 5 miesiąc temu #959407 przez juzka
Choć jestem już po trzydziestce nigdy nie zapomnę o losach psa z książki "O psie, który jeździł koleją". Jest to lektura ze szkoły podstawowej. Jestem miłośniczką zwierząt, a zwłaszcza psów. Sama mam w domu psinkę - Sunię, która przybłąkała się do mnie pewnego lata. W lekturze tej pokazano do czego zdolny jest piesek w imię miłości i przywiązania do swojego pana. Poświęcił własne życie aby go uratować. A mówi się, że zwierzęta to nie ludzie, nie czują, nie kochają tak jak człowiek. I tu można by się kłócić - bo nie jednego człowieka nie stać by było na taki czyn.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

3 lata 5 miesiąc temu - 3 lata 5 miesiąc temu #959677 przez aneczka 13
PRZECZYTAŁAM WIELE KSIĄŻEK I TO Z RÓŻNORAKIEJ TEMATYKI, OD BAJEK, POWIEŚCI PO KSIĄZKI POPULARNONAUKOWE. JEDNAKŻE OD KIEDY ZOSTAŁAM MAMĄ MOIM FAWORYTEM JEST - "W PARYŻU DZIECI NIE GRYMASZĄ". TO ŚWIETNY PORADNIK NAPISANY W FORMIE BARDZO FAJNEJ OPOWIEŚCI, A RACZEJ TO WŁASNE DOŚWIADCZENIE AUTORKI. HUMORYSTYCZNIE PRZEDSTAWIONE MACIERZYŃSTWO , ZWRÓCENIE UWAGI NIE TYLKO NA TO JAK NALEŻY WYZNACZAĆ DZIECKU GRANICE, JAK JE WYCHOWYWAĆ LECZ TAKŻE ANALIZA MATKI, JEJ POTRZEB, UCZUĆ, SŁABOŚCI I PRAGNIEŃ. TO PORADNIK DLA KAŻDEJ MATKI, KTÓRA NIE POWINNA DAĆ SIĘ ZWARIOWAĆ W CZASIE MACIERZYŃSTWA! DLA MNIE - HIT!!!

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

3 lata 5 miesiąc temu #959705 przez szósteczka
Moja ulubiona książka jest seria książek Jan Caron "W moim Mitford". Jest to opowiesc o pastorze małego amerykańskiego miasteczka. Tak zwyczajne życie małej społeczności ktora sobie nawzajem pomaga co jest tak zadko spotykane u nas, zachwyca mnie więź jaka łączy ta małą społeczność ich zazylsc i wspólne dzieła jakie razem podejmują. Czytajac ta serie można obserwować miłości jakie spotykaja bohaterów ich relacje, różne dzieje które spotykają ich jak również ich wzloty i upadki w codziennyn zyciu. Książka ta zachwyca mnie właśnie swoją codziennością ktora pokazuje ze ludzue moga byc dla siebie oparciem i dzieki wierze mogą wszystko przetrwac i opierac sie na przyjaciołach i rodzinie. Serdecznie polecam.


Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

3 lata 5 miesiąc temu #959734 przez Ania77
Moją ulubioną pozycją literacką jest książka amerykańskiego pisarza grecko-irlandzkiego pochodzenia Jeffrey'a Eugenidesa "Przekleństwa niewinności". Jest ona oryginalną próbą zmierzenia się z tematem trudnego dzieciństwa i młodości pięciu córek Lisbon. Uderzające jest to i dzięki temu właśnie ta literatura trafia w moje gusta, że samobójstwo, które zapoczątkowuje najmłodsza dziewczyna, trudna Cecilia - jest próbą ucieczki nie od rzeczywistości, lecz od konserwatywnych, uprzedzonych rodziców. Historia stanowi swoisty poradnik dla mamy i taty - jak wychować swoje dziecko, aby ten najtrudniejszy okres w swoim życiu przeszło delikatnie, bez bólu. Prowokująca Lux, niewinna Bonnie, spokojne Mary i Therese to przykłady nastolatek uwięzionych przez trudnych, obnażających własną bezsilność państwa Lisbon, którzy nie pozwalają spotykać się córkom z nowo poznanymi chłopcami - rówieśnikami. Książka jest mi bliska przez lekturę świadomą i odkrywającą tolerancję dla sióstr, które poprzez muzykę porozumiewają się z zauroczonymi w nich Tripem, Timem, Joe'm. Rodzice dziewcząt są dziwni, już nie do naprawienia. Zachwyca również film Sofii Coppoli z niesamowitą muzyką zespołu "Air" - nakręcony na podstawie tego dzieła literackiego. Czyż wychowanie i rola rodzica nie sprowadzają nas - dzieci, czasami na ścieżkę zła i destrukcji... Warto nauczyć się macierzyństwa i tacierzyństwa. Z nutką nostalgii spojrzeć na własną mobilizację, troskę, idyllę rodzinną, pierwsze poranki razem i miłość do ukochanej istoty, wydanej na świat, aby móc w sobie coś zmienić :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

3 lata 5 miesiąc temu #959747 przez SaraDeni
Tytuł książki, która zrobiła na mnie największe wrażenie jest "Ocalona z piekła" Ani Golędzinowskiej.

Autobiografia byłej modelki okazuje się szokująca opowieścią o niezwykłej, bardzo trudnej drodze odkrywania swojego miejsca na ziemi. Ania Golędzinowska przeszła w swoim życiu prawdziwe piekło. Ucieczką do raju miał być wyjazd do Włoch. Obiecywano jej, że będzie gwiazdą mediolańskich agencji mody, a stała się niewolnicą organizacji handlującej kobietami.

Dziś autorka spotyka się z ludźmi na całym świecie i opowiada im całą prawdę o Ani, która wreszcie odnalazła swoje miejsce i wielką MIŁOŚĆ, którą jest Bóg.

WZRUSZAJĄCA HISTORIA, NAPRAWDĘ WARTO PO NIĄ SIĘGNĄĆ.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

3 lata 5 miesiąc temu #960079 przez izan
Zdecydowanie będzie to: "Oskar i Pani Róża"- książka autorstwa Érica-Emmanuela Schmitta. Jest to jedna z piękniejszych książek, którą do tej pory udało mi się przeczytać. Książka, która mnie oczarowała i którą pokochałam już po I przeczytaniu. Może to zabrzmi śmiesznie, ale gdy czytałam tę książkę w autobusie jadąc do pracy, musiałam w pewnym momencie przerwać, ponieważ łzy same napływały mi do oczu, a ludzie patrzyli się na mnie jak na wariatkę! Książka, która jest bardzo smutna, ale zarazem w pewien sposób napełnia mnie optymizmem, siłą do walki z przeciwnościami losu i też zmusza do chwytania dnia. Bo skoro dziecko w nieuleczalnej chorobie nie poddawało się, to dlaczego ja- osoba dorosła- miałabym się poddawać? Tę książkę mogłabym czytać często, bo właśnie w "Oskarze i Pani Róży" odnalazłam niepowtarzalną magię.... Skłania mnie do refleksji- jak żyć! Ileż łez na niej przelałam, to nieprawdopodobne, ponieważ nikt, nawet najbardziej obojętny i nieczuły człowiek, nie jest pozbawiony uczuć na widok śmierci dziecka. Ileż razy po jej przeczytaniu myślałam i analizowałam, jest nieprawdopodobnym jeszcze bardziej. Książka powinna wprowadzać w człowieku zmiany i ja właśnie takich doświadczyłam. Dostrzegłam, że jestem głupiutka i naiwna, całkowicie pozbawiona perspektyw na życie, bujam w obłokach, myślę tylko o sobie i z podziwem oglądam czubek własnego nosa. A przecież, to co spadło na mnie, nawet w jednym procencie nie może równać się z tym, co spadło na małego Oskara. Więc, jeśli jedna z piękniejszych książek świata ma za zadanie uświadomić czytelnikowi jaki jest, jak marnuje swoje życie, choć nie powinien, jeśli ma za zadanie zmotywować go do działania, to właśnie ta książka spełnia swoją rolę. Z pewnością jest to pozycja, do której nieraz jeszcze wrócę i którą będę polecała Każdemu. Warta przeczytania jeszcze raz :) Obowiązkowa lektura dla wszystkich lekarzy!!

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

3 lata 5 miesiąc temu #960120 przez tereskak
Książką, którą uwielbiam i która w mojej duszy "gra" jest Pismo Święte. Dla mnie to jedyne najskuteczniejsze lekarstwo w trudnych momentach mojego życia. Ta książka wpłynęła i nadal wpływa na moje życie. To właśnie w NIM znajduję słowa otuchy i pokrzepienia, dostaję siłę i energię do dalszych życiowych zmagań!! Z rodzinnego domu wyniosłam tradycję codziennego czytania Pisma Świętego. To w Nim jest wolność, moc i prawda W życiu człowieka-katolika Biblia jest źródłem prawd wiary i drogowskazem. Zawarte informacje są autorytetem każdego chrześcijanina. W niej można znaleźć odpowiedzi na wiele pytań, gdyż zawiera cenne informacje, np.: stworzenie świata, przypowieści czy inne opowieści. Np. w „Księdze Hioba” odnajdujemy odpowiedź na pytanie: czy cierpienie ma sens? Hiob był wiernym i sprawiedliwym wyznawcą Boga. Choć stracił majątek, umarły mu dzieci, dotknęła choroba nadal był wierny Bogu. Z pokorą przyjął cierpienie, ponieważ zrozumiał, że może ono czemuś służyć. Na przykład cierpienie Chrystusa służyło odkupieniu świata. Każdy chrześcijanin powinien z pokorą przyjmować cierpienie. Jeżeli czasami jest trudno wtedy sięga do Biblii. Ona pomaga zrozumieć dlaczego tak się dzieje i że cierpienie ma sens. Dla mnie była, jest ważna i zawsze będzie lekturą obowiązkową Nie dość, że znajduję odpowiedzi na wiele nurtujących mnie pytań, to jeszcze dostaję nadzieję i wiem, że z problemami nie jestem pozostawiona sama sobie! Jest drogowskazem do życia. Ukazuje optymistyczny wizerunek człowieka, który choć jest istotą kruchą i słabą, często upadającą, ale zawsze korzystając z bezcennego daru Boga, czyli rozumu i wolnej woli może piąć się do doskonałości, wybrać dobro. Z tej książki czerpię wiedzę, wskazówki życiowe oraz odpowiedzi na wiele nurtujących mnie pytań. Wyśmienita pozycja, które zmienia COŚ w moim życiu od środka i zostawia trwały ślad w moim postępowaniu. Wracam często do tych właśnie książki. bo książki są dla mnie narkotykiem, którego nie można przedawkować (Karl Lagerfeld).

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

3 lata 5 miesiąc temu #960185 przez rzepkam
Bardzo ważne miejsce w moim życiu zajmuje książka pt: "Garet,fe!" Opowiada ona o psie,jego Pani i jej wielkim oddaniu w stosunku do zwierzęcia. Kiedyś myślałam,że tylko ja mam obsesje na punkcie mojego kundla. Okazało się jednak,że są też inne,choć fikcyjne postacie,które mają na tym punkcie jeszcze większego hopla. Śmieszna,pełna pozytywnej energii książka,która w mojej głowie będzie bardzo długo.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

3 lata 5 miesiąc temu #960211 przez justyna1
Jest bardzo wiele takich książek jednak moją ukochaną do której często wracam jest Lawendowy Pokój. Jest to książka niezwykła, mądra i oferującą czytelnikowi odnalezienie spokoju i rozwiązanie jego problemu. Dzięki niej uwierzyłam ,że na zmiany nigdy nie jest za późno a miłość może czyhać tuż za drzwiami. Uwielbiam ją bowiem za każdym razem odnajduję w jej treści coś innego, ona jest takim moim lekarstwem na smutki. A lekarstwo trzeba sobie dawkować umiejętnie tak jak ja dawkuje sobie jej treść:)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

3 lata 5 miesiąc temu #960346 przez Patrycjafilip
Moja ukochana książka z dzieciństwa to "Tajemniczy ogród". Jest dla mnie szczególnie ważna bo dostałam ją od mamy na 8 urodziny i nie zapomnę radości jaka towarzyszyła mi kiedy rozpakowałam prezent, a potem kiedy zasiadłam do lektury. Ta książka wywarła ogromny wpływ na moje życie, ponieważ od tego momentu pokochałam czytanie. Połykałam książki nałogowo, dzięki miłości do literatury udało mi się dostać i skończyć wymarzone studia, nigdy też nie narzekałam na nudę:)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

3 lata 5 miesiąc temu #960511 przez Ewa Rachela
Nigdy nie miałam ulubionej książki aż do grudnia 2014 kiedy przeczytałam "Dracha" Szczepana Twardocha. Nie będę tutaj zamieszczac recenzji ponieważ premiera odbyła się niedawno i była dosyc głośna. Jednakże pokrótce postaram się napisac dlaczego owy "Drach" jest dla mnie tak ważny.
Po pierwsze historie. Historie opisane w książce są echem opowieści, które słyszałam od mojego dziadka. Pomimo iż moi przodkowie nie pracowali "na grubie" (mieszkali w całkowicie innym regionie Polski) to wiedli równie trudne życie jak mieszkańcy Śląska. Mój dziadek podobnie jak jeden z bohaterów pracował fizycznie i dojeżdżał rowerem wiele kilometrów do innego miasta. Czytając opisy świniobicia, odpustu czy zwykłego, codziennego życia odżyły we mnie wspomnienia mojej rodziny, na które często machałam ręką. Dziś wiem,że był to duży błąd.
Po drugie język. Uwielbiam Szczepana Twardocha za to co potrafi zrobic z językiem. Zarówno w "Wiecznym Grunwaldzie" gdzie posiłkował się średniowieczną mową jak i w "Drachu", który napisany jest mieszaniną polskiego, niemieckiego i gwary śląskiej. Styl pisarza jest twardy i momentami brutalny, który obezwładnia pewną częśc mojej osobowości- jaką? tego jeszcze nie odgadłam. Wiem tylko, że po lekturze nie ma dnia, żebym o niej nie myślała.
Po trzecie eureka! Odkryłam,że moi przodkowie wpływają na mnie. Że tylko pozornie moje wybory, zachowania i decyzje są tylko moje. Że ktoś już zachowywał się tak jak ja i tak samo był uparty. Że ktoś kto żył wiele lat przede mną " ukształtował" w pewnym sensie mój charakter.
I wreszcie "Drach" jest moją ulubioną książką bo przypomina mi tatę, z którym już nigdy nie porozmawiam. Dlaczego książka przypomina mi ojca? Bo nikt tak jak on nie opowiadał o tym co było. I tak właśnie jest z "Drachem".

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

3 lata 5 miesiąc temu #960525 przez memos
"Cień wiatru" Carlosa Ruiz Zafón. Jest to najlepsza książka jaką kiedykolwiek czytałam, a przeczytałam ich naprawdę wiele. Każda strona tej powieści przywraca mi wiarę we własne siły, pokazuje niesamowite pokłady ludzkich emocji, które mimo, że są ukryte gdzieś głęboko - jednak SĄ. Dzięki tej książce wiem, że "niemożliwe" jest tylko w naszych głowach, a "chcieć to móc". I za każdym razem kiedy do przeczytania zostaje mi już tylko kilka stron, jest mi smutno, że ta piękna historia o przyjaźni, miłości i (niestety) samotności, już się kończy.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

3 lata 5 miesiąc temu #960544 przez Oblicza Rozy
Współczesne czasy determinują myślenie o karierze, zdobyciu godnego statusu materialnego, różnorakich doświadczeń i dopiero gdzieś w oddali uzupełnienie szczęścia potomkiem. Żadna kobieta nie myśli o tym, że w chęci zajścia w ciążę coś może jej stanąć na przeszkodzie. Przecież to takie proste! Mamy i babcie apelują od nastoletnich lat o rozsądek w tej kwestii.
Aby przewartościować swoje priorytety polecam książkę Julie Cohen "Drogie Maleństwo". Po przeczytaniu coś we mnie drgnęło, chyba przebudziłam się z jakiegoś dziwnego życiowego pędu i dlatego ta powieść jest dla mnie tak ważna. Wielokrotnie spotykałam się w literaturze z tematem dotyczącym niemożności posiadania dziecka. W tej powieści jest on opisany bardzo realistycznie i emocjonalnie, bo małżeństwo, które podjęło wszelkie próby, aby doczekać się własnego potomstwa, godzi się w końcu na to, aby dziecko urodziła im najbliższa przyjaciółka. O surogatkach można mieć różne zdanie, bo to temat dość kontrowersyjny, ale czytając "Drogie Maleństwo" nie sposób ich potępić.
Wiele osób pisze o miłości, którą czuje się do nienarodzonego dziecka, ale to nie zawsze tak jest. Ta miłość przychodzi z czasem, nie pojawia się ot tak, gdy na teście zobaczy się dwie kreski. Trzeba oswoić się z nową sytuacją, zmienić wszystkie dotychczasowe plany.
Mam koleżankę, która borykała się z niemożnością zajścia w ciążę. To był dla niej prawdziwy dramat! Poczucie, że zawiodła jako kobieta, że jest bezwartościowa, niepotrzebna...Męczące badania, leczenie, kolejne rozczarowania. To zachwiało podstawy ich małżeństwa, które wydawało się przez lata prawdziwym ideałem! W końcu zdecydowali się na adopcję...masa papierków do zdobycia, tysiące pytań, które stawiano im tak, jakby podejrzewani byli o chęć zabicia dziecka, a nie stworzenia mu kochającej rodziny...i oczywiście upływający czas.
O przeżyciach Claire i Bena czytałam tak, jakbym znów rozmawiała z moją koleżanką. Ogrom uczuć przenikał mnie tak, że nie mogłam się oderwać do książki. To bardzo mądra i wzruszająca historia o dążeniu do realizacji marzeń, o przyjaźni, miłości i poświęceniu, które trzeba nie raz ponieść, aby osiągnąć szczęście :)
PS. Przepraszam, trochę się rozpisałam, ale to z emocji :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

Moderatorzy: kasiorailonanatmur11
Reklama

Bestsellery

  • Regularna mama

  • Brioko Baby

  • Dzienniczek ciąży

  • Dzienniczek żywienia

  • Dzienniczek żywienia

Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-2018