Poród na wesoło

8 lata 3 tygodni temu #34631 przez dagack
Z pewnością wśród Was znajdą się takie, które miały śmieszne momenty w trakcie porodu. Być może wtedy nie było wam do śmiechu, ale z perspektywy czasu zmieniłyście zdanie.
Napiszcie coś o swoich doświadczeniach. Być może przyszłym mamą nie będą, aż tak się bały porodu :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 3 tygodni temu #34632 przez Emme
Chciałam założyć taki wątek! :laugh: ale zapomniałam o tym hihi

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 3 tygodni temu #34827 przez pulpecja
ja jestem dopiero w połowie ciąży...ale opowiem o tym,jak ja się rodziłam.
to był 81 rok...w czasie akcji porodowej wysiadły w szpitalu korki, nie było prądu, światła...i moja mama rodziła mnie przy świeczce:)do dzisiaj opowiada,że bardziej krzyczała nie z bólu tylko ze strachu,że pielęgniarka oparzy ją albo mnie gorącym woskiem:)))hihi:)ale to były czasy:)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 3 tygodni temu #34835 przez DariaEm
O kurcze, ja bym sie zalamala... teraz jakby w szpitalach siadly korki to by byla katastrofa, tyle tej aparatury teraz ze ma sie czasem wrazenie ze gdyby nie ona to lekarze byliby malo potrzebni :huh:

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 3 tygodni temu #34842 przez Mirella
teraz to chyba szpitale mają zasilanie awaryjne, tak mi się wydaje
No ale poród przy swieczce to jest coś, pulpecja ze świecą Cię szukali?



Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 3 tygodni temu #34852 przez pulpecja
Mirella napisał:

No ale poród przy swieczce to jest coś, pulpecja ze świecą Cię szukali?


hihi dokładnie:)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 3 tygodni temu #34869 przez sloneczko
ja jak rodzilam Laure moze nie mialam jakies sytuacji do smiania sie, ale czulam sie tak bardzo wazna, kazdy przychodzil pytal jak sie czuje, dzidzie badali, moj maz caly czas siedzial przy mnie i mnie glaskal, czy przytulal czy calowal( robi to czesto fakt, ale to byla taka wyjatkowa chwila), to byly chwile dla mnie bardzo wzruszajace.

a gdy juz porod sie zaczol to wtedy niewiedzialam co mam robic czy przec czy plakac bo zaraz dzidzie zobacze czy patrzec ile jeszcze osob przyjdzie ;)
w chwili porodu byla lekarka i polozna ale przed ta chwila jak widzieli juz glowke to dla mnie byl taki poploch nagle ktos cos robi.. wydawalo mi sie jak by 10 sob tam bylo.

ale to z ta swieczka, jejku to naprawde takich osob to ze swieczka szukac ;)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 tygodni temu #35568 przez gosia_ann
Moja kuzynka urodziła się 25 grudnia 83 roku. Śmieszne, a może tragiczne było to, że lekarz miał akurat przerwę obiadową i nie chciało mu się na czas pofatygować ... mała podczas porodu wpadła do miski ;)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 tygodni temu #35590 przez Madzia89862
o kurde do ladnie gosia

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 dni temu #39234 przez gold_butterfly
Śmieszne sytuacje:

1. 10h porodu. Na salę wchodzi jakaś położna.
- Pani wcale nie rodzi!
Patrzę zdezorientowana - Jak to? - pytam.
- Gdyby pani rodziła,to by pani krzyczała.
- Nie krzyczę,bo nie mam sił. Ale jeżeli to panią uspokoi,to właśnie pogryzłam poduszkę.

No - poduszkę zębami posiekałam na kawałki.

2. Z nerwów i bólu zaczęłam jeść - cukierki czekoladowe (całe opakowanie michałków z biedronki i 0,5kg winogron),potem było mi strasznie niedobrze.

3. - Już dobrze! - Lekarz gładzi mnie po plecach i główce jakbym była niedorozwiniętym dzieckiem. Gdyby nie to,że po środku na uspokojenie (za wysokie tętno) dostałam ślinotoku,to pewnie bym go zwyzywała. A tak,to bałam się otworzyć usta.

4. - Długo jeszcze? - pytanie zadawane co 10 minut.

5. - Która godzina? Jestem głodna... - po środkach przeciwbólowych nic nie czułam przez godzinę :-)

6. 4 godziny przed urodzeniem Oli rozwiązywałam krzyżówki - tak jedną rozwiązałam,że hasła chyba wzięłam z kosmosu.

7. Po porodzie:
- No... To idę się wykąpać.
- ...?! Pani chyba żartuje?
- Czemu? jestem cała przepocona...
- Zabierzcie ją,bo oszaleję - ginekolog w żartach.

Poza tym cały poród wysyłałam sms-y do męża i mamy. Teściowej nie powiedziałam,że jadę na szpital i ciągle wydzwaniała (a że z komórki liczyłam stoperem czas skurczy,to ciągle mnie rozłączała). W końcu jej napisałam,że: Rodzę. Proszę nie przeszkadzać. Myślała,że jaja sobie robię.

A sms-y?
- Nie jest tak źle. Kiedy przyjedziesz?
- Umieram. Nie chcę więcej dzieci.
- No długo jeszcze? Kup mi szczoteczkę do zębów,bo swoją zostawiłam na patologii ciąży.
- Dłużej nie wytrzymam. Ja chcę znieczulenie.
- Zdycham.
- Kocham Cie i jak tam?
- Mam własną salę i położną. I kolorowe piłeczki. Fajnie jest. Śmiać mi się chce. (po zastrzykach przeciwbólowych i uspokajających).

I tak na przemian - nawet nie pamiętałam,co wypisywałam. W każdym razie mąż miał do pokonania jakieś 90km z pracy i gnał jak szalony. Przyjechał pół godziny po porodzie. Wszyscy myśleli,że urodzę dopiero wieczorem,bo skurcze były delikatne i trwały ok.40sekund.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 dni temu - 8 lata 2 dni temu #39244 przez Bagira
Mój poród może za wesoły nie był ale jeden wątek chodzi u nas w rodzinie jak żart. Po 11 godzinach rodzenia i 6 godzinach parć nie mając już sił mówię ze nie dam radę, mąz do mnie :" jeszcze trochę kochanie już widzę główkę " ja sie go pytam, jaki ma kolorek włosów, bardzo chciałam żeby synek był ciemnowłosy, mąż na to :" ciemne " więc jak to usłyszałam to raz dostałam powera i wreszcie wydalam na Świat syneczka. Na avatarze widać jaki z niego brunet :laugh: Jak się urodził miał jaśniutkie włoski jak aniołek za to główkę jak stożek :ohmy: znowu panika, co mu jest a mąz na to że to normalne. Tak ze było nawet wesolo :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 18 godzin temu - 5 lata 8 miesiąc temu #39476 przez Martynka__89

Część wiadomości jest ukryta dla gości. Proszę zaloguj się lub zarejestruj aby ją zobaczyć.



Moja Kropeczka:(9.02.2015

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

7 lata 11 miesiąc temu #39603 przez raczek10
TO i ja cos napisze jak u mnie bylo . Leżałam już 5 dni w szpitalu a tu nic się nie dzieje . od trzech dni tylko zastrzyki na wywołanie i nic skurczy brak ,. W piątek o 9 rano jedna wizyta i mówię ; panie doktorze mam jakieś skurcze a on ; to dobrze czas najwyższy . A ja do niego ale takie nie regularne aon to prosze zgłosić jak będą co 5 min . Itak sobie myślę no dobra . potem 10 ,30 2 wizyta z ordynatorem i znów sie pytają jak tam to ja mói po staremu a on na to to panią zbadamy i zobaczymy ,a ja w strachu :ohmy: potem dzwoni mąż i pyta ;jak tam a ja na to ; chyba do bożego narodzenia mi zejdzie . potem poszłam na badanie . Lekarz bada i mówi ; pani .... co pani pod kołdrą na patologi chce pani rodzić :ohmy: 8 cm rozwarcia szybko na porodówkę ja oczy takie :cheer: :cheer: :cheer: i sie go pytam ILEEE :ohmy: PANIE DOKTORZE PAN SE CHYBA ŻARTUJĘ JA JESZCZE SKÓRCZY CO 5 MIN ,. NIE MAM I NIC MNIE NIE BOLI A PAN MNIE JUŻ NA PORODÓWKĘ WYSYŁA . NO I SIĘ SPAKOWAŁAM I O 11 .15 POSZŁAM . Do męża nie dzwoniłam ,bo myślałam że to żarty jakieś i ,że jak do wieczora urodzę to będzie uper . na porodóce było już 9 cm i zaraz parte i Jaś się urodził o 11 45 . :laugh: myślę sobie ja mam skurcze ,co 3 min ,to jeszcze potrwa troch i widze polożną ,która już maskę zaklada w pospiechu i słysze za ściana krzyki dziewczyny i sie pytam jej to pani musi iść teraż tam poród odebrać jeszcze a ona na to ; pani .... po imiieniu zdrobniale to rodzimy :laugh: po porodzie z sali porodowej z Jasiem na piersiach dzwonię do męża i mowię ;;MASZ SYNA A ON NA TO COOO; JA ZNOWU M;MASZ SYNA ...A ON JAK TO TAK SZYBKO ... I WTEDY POLOZNA WZIELA TELEFON I MÓWI DO NIEGO ;; CO SIĘ PAN DZIWI JAK BY PAN NIE WIEDZIAL ŻE ŻONA W CIĄŻY CHODZIŁA I TYDZIEŃ PO TERMINIE URODZILA . ALE ŚMIECHY BYŁO WTEDY . JA ten poród wspominam z uśmiechem i szkoda ,że nie widziałam miny swego męża jak polożna mu dogadała :laugh: :laugh:

/035/0354289b0.png?3420[/img] [/url]


Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

7 lata 11 miesiąc temu #40306 przez Margolec
a u nas do 6 cm rozwiązywaliśmy krzyżówki, potem męża wysłałam po lody (połżna stwierdziła że się pos..am i będę im porodówkę malować) Jak zaczęły się bóle parte to złapałam męża za kołnierz przycisnełam do twarzy i zapytałam : "ale kupisz mi sukieneczke jak urodzę?"

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

7 lata 11 miesiąc temu #40354 przez mysia-sia
hahahaha no niezłe te wasze porody były:)

u mnie nie było takich fajnych sytuacji... jedyne z czego się smieje to moja babcia, bo przyjechała na łiked i mówi, ze zostaje do porodu.... ale potem mi sie przyjzala i powiedziala.... nieeeee tak dlugo to ja czekac nie bede, po imieninach jade.... no i siedzialysmy razem sobie 4 dni, chodzilysmy na zakupy itp. w przeddzien imienin poszlysmy na ryneczek a potem ja z kiolezanka umowiona w miescie i na koniec jeszcze wizyta u gina a wieczorkiem u rodzicow mamy imieniny... no i juz sie na imieninach nie zobaczyluysmy bo ja po wizycie u gina do szpitala skierowanie dostalam na badania, w drodze do szpitala bóle sie zaczely i nastepnego dnia Kuba byl juz z nami a babcia zostala jeszcze do konca tygodnia:P:P czyli 3 dni dłuzej niz miala:P

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

Moderatorzy: kasiorailonanatmur11
Reklama

Bestsellery

  • Regularna mama

  • Brioko Baby

  • Dzienniczek ciąży

  • Dzienniczek żywienia

  • Dzienniczek żywienia

Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-2018