strasznie boje się porodu :(

5 lata 3 miesiąc temu #865871 przez młodamama19
Hej jestem przyszłą młodą mamą :). Jestem w 5 miesiącu ciąży i strasznie boje się porodu , a dokładnie bólu jaki się z nim wiąże :( . Nasłuchałam się tyle złego o porodach od koleżanek w swoim wieku . Do porodu jeszcze trochę zostało, a czas tak szybko leci ;o. Czy wy również boicie się porodu ?? :(

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

5 lata 3 miesiąc temu #865907 przez Gosia 2712
Witam :) hehe to widze ze nie jestem sama :P tez strasznie boje sie porodu ale staram sie o tym nie myslec :P i wiem ze pozniej przynajmniej szkrab wynagrodzi mi to cierpienie :D :P A na kiedy masz termin?

Aniołek 26.01.12[*]
Zuzia 23.12.12[*]
Amelka 20.05-01.06.14 [*]

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

5 lata 3 miesiąc temu #865916 przez Alex_87
Strach przed porodem to naturalna rzecz :) niestety te różne historie koleżanek i znajomych napędzają nam jeszcze większego stracha. Ale musisz myśleć pozytywnie, nastaw się, że pójdziesz raz dwa urodzisz i będziesz miała swojego skarba przy sobie. Jeszcze masz przed sobą dużo czasu, więc nie ma co się zadręczać. Skup się na wyprawce dla dziecka, może chodzisz do szkoły rodzenia? Często położne okazują się bardzo pomocne i mogą rozwiać wszelkie wątpliwości. A jeśli koleżanki dalej będą Cię stresowały to je pogoń :D
Głowa do góry :)
Ja swój poród wspominam bardzo dobrze, a kilka godzin po porodzie nic już nie pamiętałam :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

5 lata 3 miesiąc temu #865988 przez Gosia 2712
Alex no wlasnie duzo dziewczyn mowi ze to jest taki bol ktory sie szybko zapomina :) :P A czy ja dobrze widze? suwaczek nowy ? :) GRATULUJE :)

Aniołek 26.01.12[*]
Zuzia 23.12.12[*]
Amelka 20.05-01.06.14 [*]

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

5 lata 3 miesiąc temu #865997 przez mesy
To i ja sie dolacze :P jeszcze kupa czasu przede mna a juz robie w majty hahaha wiem jedno... i to nie jedna znajoma mi mowila , ze bol jest kure... zeby sie brzydko nie wyrazic :P jedne zapominaja szybko drugie nie... wiec miejmy nadzieje ze my szybko urodzimy :P

Człowieku - zobacz człowieka w człowieku :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

5 lata 3 miesiąc temu #866006 przez Suzi
A za mna trzy porody i .......żyję :lol: , spokojnie dziewczyny, to DA się przezyć :woohoo: , zwlaszcza obecnie kiedy jest NAJWSPANIALSZE NA ŚWIECIE - ZNIECZULENIE ZEWNĄTRZOPONOWE LUB PODPAJĘCZYNOWKOWE!!! Bierzcie w ciemno jesli bedzie taka możliwość, ja z zzo moglabym jeszcze urodzić z 10 razy :lol:
Glowa do gory!

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

5 lata 3 miesiąc temu #866038 przez Alex_87
Moja kuzynka wspominała swój poród ze trzy lata, a miała taki normalny, bez żadnych powikłań, ale większość mówi, że zaraz się zapomina, ja to potwierdzam, zresztą jak już masz dziecko przy sobie i działają hormony szczęścia to już Ci wszystko jedno czy bolało czy nie. Poza tym gdyby to aż tak bolało to żadna by się nie zdecydowała na kolejne dziecko :P My kobiety jesteśmy twarde. A znieczulenia niestety nie miałam, ale w sumie nie było mi takie potrzebne :lol:

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

5 lata 3 miesiąc temu - 5 lata 3 miesiąc temu #868732 przez marysiamarysia
:) Witam wystraszone dziewczynki :)
Że boli nie ma się co oszukiwać , ale boli tylko 10 razy mocniej niż na @ :P
Ja rodziłam trzy razy , chciałabym czwarty , więc tak tragicznie nie ma :)
Słyszałam kiedyś o porodzie bez bóli , z samymi bezbolesnymi skurczami i zawsze miałam ochotę tak rodzić . Nie było mi to dane, ale nie bójcie się porodu dziewczyny :) Ni ma tak źle :lol: :lol: :lol: :silly: :kiss:


O ! Przypomniałam sobie coś . Kiedy tak bałam się porodu , jak niektóre dziewczyny , to siedziałam w necie i szukałam informacji jak sobie można pomóc . Wyczytałam wtedy , że powinno się pić napar z LIŚCI malin ( nie herbatę malinową ) Ohydne to było ale piłam . Rzygałam i piłam .Płakałam i piłam . Nie wiem czy ten napar zadziałał , bo tego człowiek nigdy nie może być pewny , ale wody odeszły mi już w domu ( dwa poprzednie porody były prowokowane ) rodziłam 4 godzinki . Pamiętam jak położna mi powiedziała : ,,Przy takich skurczach kochana , to ty mi nie urodzisz ,, Szlak mnie wtedy trafił , bo miało być szybko ,tyle niedobrych herbat wypiłam i dupa !!!!
Okazało się , że za paręnaście minut miałam już swoją Zuzię . Gdy urodziłam położna spytała czy piłam herbatę z liści malin :lol: więc coś chyba sobie pomogłam .
Gdyby któraś z Was była zainteresowana , to poczytajcie , zapytajcie położnych , lekarza...ale żeby nie było , że Maryśka mówiła :silly:
Myślę , że teraz też bym sobie to ustrojstwo zaczęła pić , tak profilaktycznie :laugh:
I koniec strachu dziewczyny . Jak wlazło to i wyleźć musi :lol: :lol: :lol: I WYLEZIE !
Amen :woohoo: :woohoo: :woohoo:




Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

5 lata 3 miesiąc temu #868882 przez asiulek_dolls
strach przed porodem prędzej czy później dopada chyba każdą kobietę - to zupełnie normalne!

i ja się bałam, choć muszę przyznać, że nie jakoś bardzo
na początku wydawało mi się, że choćby nie wiem co muszę jakimś cudem załatwić sobie cesarkę, wkoło sporo znajomych, bratowa i kuzynka były w ciąży i właściwie u każdej kończyło się na cesarce, całkiem dobrze i szybko dochodziły do siebie, więc przez głowę przeszła mi myśl a może ta cesarka to dobre rozwiązanie, a może dzidzia się nie obróci... (jedna ze znajomych miała cesarkę właśnie z powodu tego że dziecko się nie obróciło)

później przestałam o tym myśleć, dość wcześnie zaczęłam kompletowanie wyprawki, do porodu było dużo czasu więc stwierdziłam, że później będę się tym martwić, kiedy po jednej z wizyt okazało się, że dziecko się obróciło pomyślałam no ok synuś, mam rozumieć, że poradzimy sobie bez cięca i tak jakoś naturalnie i spokojnie przyjęłam to jako znak od mojego dziecka że woli w sposób naturalny pojawić się na świecie

m.in. po rozmowach z mamusiami tu na forum i po kilku lekturach, utwierdzałam się że poród siłami natury to najlepsze rozwiązanie, strach przed bólem przytłoczyły inne sprawy i stał się jakiś taki mało istotny, nieważny... kiedy znalazły się takie krótkie chwile w których sobie o nim przypominałam, sama ustawiałam się do pionu, mówiłam sobie ogarnij się! nie panikuj! będzie boleć, będzie bardzo boleć! i co z tego? przecież to nie będzie trwało wiecznie, poboli i przestanie! i to wystarczyło, uświadamianie sobie co mnie czeka, nastawienie się na to że będzie zaje__ście bolało, że będzie bolało tak jak nigdy dotąd ale to minie... i tak strach zamienił się w siłę, siłę która mówiła dasz radę, zaczęłam myśleć o tym jak wiele kobiet rodzi i o tym że nie dość że dają radę to decydują się na kolejne dzieci

i jak było?
mój synek postanowił mnie zaskoczyć i urodził się dokładnie na miesiąc przed terminem,
w sobotę ok 22 wstając z sofy poczułam że muszę siku i miałam wrażenie że nie zdążyłam do łazienki, było tego tak odrobinkę i przypomniałam sobie że gdzieś w książce przeczytałam że w 9miesiącu może pojawić się problem z trzymaniem moczu, pomyślałam że to właśnie mnie dopadło, do szpitala wybrałam się dopiero w niedzielę popołudniu bo dotarło do mnie że to jednak może wody płodowe zaczęły się sączyć... dosłownie sączyć po kropelce co jakiś czas,
położyli mnie na patologii ciąży i nawet wtedy nie zdawałam sobie sprawy jak szybko przytulę synka, dodam że poza sączeniem wód nie miałam ŻADNYCH innych objawów, zero skurczy, tylko malutkie rozwarcie,
dostałam jakieś kroplówki z antybiotykiem (przez to odejście wód),
pierwszy skurcz miałam przed godz.1 w nocy i zorientowałam się że to był skurcz dopiero po 40 minutach kiedy to się powtórzyło, zadzwoniłam po położną, przyszła powiedziała że to rzeczywiście skurcze i że jak będą regularne co 10 minut utrzymywać się przez godzinę to mam dzwonić i wtedy zawoła lekarza, skurcze dość szybko zrobiły się regularne i dla mnie te co 10 minut były całkiem spoko, bolało tak jak na okres przez chwilkę ok.minuty później odpuszczało, kontrolowałam czas na zegarku i kiedy widziałam że od poprzedniego skurczu minęło 8-9min. wiedziałam że zbliża się następny i kiedy nie pojawiały się tak jak te pierwsze niespodziewanie to były naprawdę znośne, po położna zadzwoniłam ok.3 a po 4 byłam już na sali przedporodowej (skurcze 6-5min.), zadzwoniłam po męża, później położna zrobiła mi lewatywę (której chyba bałam się bardziej niż porodu :P a to na prawdę według mnie niezbędne w takiej sytuacji) i poszłam pod prysznic, sporo czasu tam spędziłam bo woda cudownie ma mnie działała (dostałam od położnej małe krzesełko pod prysznic) siedziałam tak ponad pół godziny, szczerze polecam ciepły strumień wody skierowany na brzuszek lub plecy - w zależności gdzie bardziej boli działa jak ekspresowy środek przeciwbólowy, mąż przyjechał ok.6 skurcze miałam wtedy co 4min., pytałam położną o znieczulenie, powiedział że o 7 (czyli niecałą godzinę później) przyjdzie ranna zmiana i wtedy dostanę a wyszło tak że o 7 było już za późno (rozwarcie 7cm) i pani Jadzia (położna z rannej zmiany) zaproponowała mi gazik :lol: a zanim go przyniosła wysłała ponownie pod prysznic, gdzie spędziłam kolejne pół godziny (skurcze 3-2min) zanim się wysuszyłam i wskoczyłam w koszulę była 7:40, dostałam gazik z którym się zaprzyjaźniłam a właściwie ja i moje skurcze :) pięć minut przed 8 pani Jadzia powiedziała że idzie zawiadomić lekarza i jak wróci przenosimy się na salę porodową (która znajdowała się za drzwiami)....... Kacperek urodził się o 8:10
ból... hmmm... tak jak inne mamusie zapomniałam już o nim... był to wiem na pewno ale czy aż taki straszny jak sobie wyobrażałam.... raczej nie... NA PEWNO NIE!
to raczej bóle krzyżowe które pojawiły się przy częstych skurczach bolały bardziej ale nie aż tak żeby zwalało z nóg a kiedy dostałam gazik to szybko z bóli krzyżowych przeszły w parte bolało ale już zdecydowanie mniej - nie pamiętam samego bólu ale raczej to co wtedy myślałam pamiętam że po gaziku poczułam ulgę, że kiedy poczułam bóle parte wiedziałam że to już niedługo, że zaraz będzie po wszystkim

i na koniec taka rada dla przestraszonych przyszłych mam:
SŁUCHAJCIE UWAŻNIE POŁOŻNEJ I MIMO TEGO JAK BĘDZIE BOLAŁO STARAJCIE SIĘ ROBIĆ DOKŁADNIE TO CO WAM MÓWI PODCZAS PORODU!!!
to bardzo ważne, jeśli będziecie wykonywać jej wskazówki wszystko powinno pójść szybko i sprawnie
ja nie chodziłam do szkoły rodzenia, o porodzie poczytałam tylko trochę w książce, nie w necie, nie w gazetach, trochę wysłuchałam znajomych i ich historii i tyle zdałam się zupełnie na położną, na jej wiedzę i doświadczenie i wyszło mi to na dobre, poród wspominam bardzo dobrze i marzę o kolejnym dzieciaczku

a i jeszcze jedno zamiast krzyczeć -jak na filmach :silly: buzia na kłódkę i parcie a wydech dopiero po skurczu :ohmy: i będzie dobrze

powodzenia i szybkich porodów bez komplikacji życzę :kiss:

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

5 lata 3 miesiąc temu #868894 przez marzenap
asiula pewnie miała na myśli gaz znieczulający albo tzw.głupi Jas czy cóś tam dokładnie nie wiem ale chyba to :lol: :lol: :lol:

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

5 lata 3 miesiąc temu #869044 przez asiulek_dolls
podtlenek azotu czyli gaz rozweselający :lol: polecam to naprawdę działa i łagodzi ból :laugh:

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

5 lata 3 miesiąc temu #869060 przez Magdalen
Hey ;)
To moj drugi porod bedzie .;) przed pierwszym sie nie stresowalam bo w sumie nie wiedzialam zbytnio co mnie czeka lezac na tym smiesznym lozku do rodzenia nie wiedziala co i jak... ale nie bylo strasnie porod wspominam bardzo dobrze choc niewiele pamietamw sumie napewno nie pamietam bolu jako takiego. ;D teraz mam malego stracha ale skoro dalam rade z pierwszym czemu bym miala nie dac rady teraz ;D rodzenie jest w naszej naturze wiec to cos strasznego nie powinno byc i nie mozna tego do czegos zlego zaliczac. Po wyjsciu malucha na swiat zapomina sie o wszytskim "zlym" ;)Cieszcie sie ze mozecie to przezyc ;D Pozdrawiam :kiss:!!


Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

5 lata 3 miesiąc temu #869087 przez asiulek_dolls
hahaha :lol: julka ale się uśmiałam po twoim poście i to bez wspomagania gazikiem :P :laugh:

ja mam nadzieję, że jeśli jeszcze kiedyś będzie mi dane rodzić to prysznic i mój przyjaciel gazik wystarczą i że znowu obejdzie się bez znieczulenia

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

5 lata 3 miesiąc temu #869173 przez ann-sunshine
Julka mnie gazik tak samo sie skojarzyl ;)

Dowiedzcie sie o porodzie tyle ile mozecie, poczytajcie o etapach, o kryzysie 7 cm, porozmawiajcie z polozna jak to bedzie wygladalo, boimy sie nieznanego. I jak mozecie rodzic rodzinnie to polecam zabrac meza, partnera, mame, siostre albo oplacic sobie dule. I sluchac polecen, wiem ze to nie proste, mnie maz musial tlumaczyc slowa poloznej i przekonywac do nich. Ale do przezycia jest



Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

5 lata 3 miesiąc temu #869199 przez patka89
Jakby to bolało tak jak na okres, to w sumie to całkiem znośny ból :)
ja boje się ,że już jak dziecko będzie wychodził na tej ostatniej drodze
to będzie wtedy najbardziej bolało :(

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

Moderatorzy: kasiorailonanatmur11
Reklama

Bestsellery

  • Regularna mama

  • Brioko Baby

  • Dzienniczek ciąży

  • Dzienniczek żywienia

  • Dzienniczek żywienia

Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-2019