Wrocław

8 lata 10 miesiąc temu #1329 przez poli
Ja rodziłam na Chałubińskiego we Wrocławiu i wszystkim polecam. Położne nie obchodzą się z Tobą jak z jajkiem, ale to i dobrze, bo w czasie porodu nie potrzeba, aby ktoś Cię jeszcze bardziej rozczulał, a aby akcja porodowa została przeprowadzona sprawnie :)
Położne starają się chronic krocze, ale w razie konieczności wykonują cięcie. Można korzystac z pomocy: drabinki, piłki, niektóre położne odbierają poród na krzesełku a nie fotelu (niestety na mojej zmianie takiej położnej nie było).
Po porodzie przychodzi położna laktacyjna i walczy wraz z mamą o laktacje :)
Jedyny minus - to szpital kliniczny, więc niektórym mamom może przeszkadzac obecnośc studentów. Ja nie miałam nic przeciwko - w końcu ktoś musi nas leczyc w przyszłości :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 5 miesiąc temu #20722 przez paulina2209
czy jest ktoś z Wrocławia? może jakieś opinie

http://bo-co.info/components/com_widgets/view.php?sid=6650

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 5 miesiąc temu #20854 przez kasiora

dla innych jestes tylko dzieckiem a dla mnie jestes calym swiatem!

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 5 miesiąc temu #22961 przez Aguśka
Hejka
niestety też szukam jakiś info we Wro... :( tylko wiem tyle co z opowiadań Kamienskiego lub Oława...

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 5 miesiąc temu #22997 przez kasiora
wlasnie moja kuzynka jest w trakcie rodzenia we wroclawiu (tylko nie pamietam w ktorym szpitalu ) ....
za bedzie po wszystkim dam znac co i jak :blink:

dla innych jestes tylko dzieckiem a dla mnie jestes calym swiatem!

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 4 miesiąc temu #25587 przez Gosiaczek31
Hejka!
Zamierzam rodzić we Wrocku. Niestety nie jestem zmotoryzowana i nie mam wyboru. Słyszałam, że najlepiej rodzić poza np. w Trzebnicy lub Oławie. Zupełnie inna opieka. Ale jeżeli są jakieś komplikacje to i tak wiozą do Wrocławia. W tym roku tylko Brochów zamyka się na prawie cały sierpień, a tak poza tym to wszystkie szpitale są czynne. Mam pecha ponieważ nastawiałam się właśnie na Brochów. No cóż pozostaje Kamieńskiego. Czy któraś ma jakiejś informacje na temat tego szpitala?

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 4 miesiąc temu #25590 przez kasiora
w tym tygodniu ide na odwiedziny do kuzynki , wszystko sie dowiem i dam znac :blink:

dla innych jestes tylko dzieckiem a dla mnie jestes calym swiatem!

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

7 lata 5 miesiąc temu #141123 przez Margarita
A ktoś słyszał jakieś opinie o szpitalu na ul. Dyrekcyjnej we Wrocławiu? Parę osób polecało to miejsce...

Jeszcze Cię nie znamy, a już Cię kochamy...

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

7 lata 5 miesiąc temu #141125 przez Margarita
A jakieś opinie o szpitalu na ul. Dyrekcyjnej?

Jeszcze Cię nie znamy, a już Cię kochamy...

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

7 lata 5 miesiąc temu #141168 przez paulina2209
dyrekcyjna się przeniosła na bardzką jakoś w maju nie słyszałam jak tam się rodzi ale warunki ponoć są rewelacyjne. ja rodziłam na kamińskiego miałam wykupioną położną i nie narzekam

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

7 lata 5 miesiąc temu #141182 przez Gosiaczek31
Ja rodziłam na dyrekcyjnej w zeszłym roku. Trafiłam tam bo nie było miejsca w żadnym innym. To był stary szpital i warunki były koszmarne. W lecie zazwyczaj wrocławskie szpitale są przepełnione. Rodziłam przykuta do łóżka chociaż nie było powodu. Sam poród to była masakra. To był mój pierwszy poród a ja zostałam sama na sali w końcowej fazie porodu. Brakowało personelu. Po porodzie leżałam kilka godzin z dzieckiem na porodówce ponieważ nie było miejsc na sali poporodowej.
Ale tak jak Paulina napisała, dyrekcyjna przeniosła się na Borowską. teraz tam na pewno jest inaczej. Poza tym słyszałam, że dyrekcyjna miała najlepszą opiekę noworodkową jak coś było nie tak z dzidziusiem.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

7 lata 5 miesiąc temu #141432 przez paulina2209
o tej opiece też słyszałam mnie tam przeraziły grupowe sale porodowe

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

7 lata 3 miesiąc temu #181743 przez Moni190
Witam!Może któraś z nowych mamuś opowie cos o szpitalach we Wrocławiu w którym najlepiej rodzić?

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

6 lata 6 miesiąc temu #377650 przez matka_polka
Rodziłam na Borowskiej w czerwcu zeszłego roku, 2 miesiące po przenosinach z Dyrekcyjnej. Warunki super - pokoje 3 osobowe na ginekologii i patologii ciąży, a 2 osobowe z łazienką na położniczym. Ja miałam cesarkę i urodziłam wcześniaka, więc o samym oddziale położniczym wiem niewiele, bo Malutka była na intensywnej terapii noworodka. Tam opieka wspaniała, pielęgniarki naprawdę jak ciocie do Maluszków, a i z mamami starają się mieć ciepły kontakt. Lekarze to najwyższej klasy specjaliści, choć nie zawsze potrafią rozmawiać z rodzicami. Jak na położniczym nie ma miejsc to mama (tak jak ja) ląduje piętro niżej na patologii albo ginekologii i są tego zarówno plusy, jak i minusy.
W razie pytań chętnie odpowiem. Ja polecam! Pierwszą córkę rodziłam w Oławie - przytulnie, sale 2 osobowe, spokojnie, ale jeśli się coś dzieje to dziecko jedzie do Wrocławia, a mama zostaje.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

5 lata 8 miesiąc temu #603988 przez Margarita
Moje doświadczenie (mimo, że tak naprawdę dosyć "ubogie") z wrocławskimi szpitalami nie jest najlepsze. Pochodzę i mieszkam we Wrocławiu, ale swoje dziecko rodziłam dokładnie 14 m-cy temu w Oławie i całe szczęście, że tam trafiłam.
Historia wyglądała tak...
Będąc w ciąży zwiedzałam oddziały położnicze we Wrocławskich szpitalach, starając się wybrać ten najlepszy. Kliniki na Chałubińskiego odpadły od razu. Na wejściu cuchneło tam pleśnią, musialam się nieźle naużerać, żeby w ogóle przejść przez portiernię, potem wpuścili nas do tej sali, gdzie kobiety rodzą jak w boksach przedzielonymi tylko zasłonką i gdzie akurat trwał poród (!!!!!), a potem powiedzieli, że za opłatą mogę rodzić w wannie, ale niekoniecznie napuszczą tam wody(??!!).
Potem byliśmy na Borowskiej i na Kamieńskiego, tam wszystko wyglądało raczej w porządku i te wlaśnie opcje bralam pod uwagę. Problem zaczął się później.
Byłam już po terminie, a od swojej lekarki prowadzącej dostałam skierowanie do szpitala ze wskazaniem do cięcia cesarskiego. Po pierwsze, że dziecko bylo duże (wymierzyła go na 4300g, powiedziała, że 200g może się mylić i faktycznie ważył 4500g)., ale główny problem był taki, że obwód barków i brzuszka dziecka był większy niż głowy więc było niemal pewne, że przy naturalnym porodzie utknie "w drodze", co jak wiadomo może doprowadzić do tragedii (wszystkie te inf były zawarte w skierowaniu + dołączone wyniki badań usg). Moja Pani doktor (nie wymienię nazwiska, żeby nie było, że kryptoreklamę uskuteczniam) ma bardzo dobrą opinię - i jako lekarzowi ufam jej w 100% - powiedziała, że najlepiej byłoby nie czekać już dlużej aż zacznie się akcja bo i tak byłam już po termie, a sama raczej nie urodzę, tylko od razu "iść pod nóż".
Po dokładnym przedstawieniu sprawy na Borowskiej usłyszałam, że mam im glowy nie zawracać, tylko przyjechać jak będę miała skurcze co kilka minut, na Brochowie, żebym się nie wygłupiała, bo nie takie dzieci kobiety rodzą, a na Kamieńskiego, że jak ma się wskazanie do cesarki ze względu na wielkość dziecka, to powinno sie przyjść w 39 tc, a tak to oni nie wiedzą co teraz ze mną zrobić.
Poryczałam się, zadzwonilam do swojej lekarki i to właśnie Ona zasugerowała mi Oławę. Pojechałam tam tego samego dnia po poludniu a nazajutrz rano już bylo po wszystkim. Nikt nie czekał, aż coś się stanie, zaufali mojej lekarce i nie pomylili się.
Szpital jest tam niewielki (w porównaniu np z Borowską), przytulny, oddział po remoncie, stosunkowo malo pacjentek więc pielęgniarki mają dla każdej czas. O nic się nie musiałam prosić, użerać, w każdej chwili służyły pomocą i to naprawdę w taki ludzki sposób zajmowały się nami i dziećmi. Np. jak kilka godzin po cesarce miałam wstac na nogi, żeby się rozruszać i miałam z tym problem, to jedna pielęgniarka przytuliła mnie jak dobra ciotka i mówiła: "spokojnie, powoli, dasz radę". Jak dziecko zaczynało płakać, to dawały nam parę minut, żebyśmy same spróbowały sobie poradzić, ale po kilku min same z siebie przychodziły do pokoju i pytały, czy pomóc. Max wsparcia! A co najfajniejsze - mąż może być przy wszystkim, nawet przy cesarce. Jest w pokoju obok, ogląda wszystko przez wstawione w ścianie okno i jest w na tyle bezpiecznej odległości, że nie widzi cesarki samej w sobie (czyli tego cięcia itd), ale sam moment wyciągania dziecka. I jak ja bylam zszywana to synek był już u taty na rękach, a potem od razu trafił do mnie.
Rozpisałam się strasznie, ale może pomoże to innym mamom w wyborze szpitala.
Żeby była jasność... Nie twierdzę, że wszystkie wrocławskie szpitale są złe, bo na pewno tak nie jest. Ale po moich doświadczeniach będę polecać Oławę.

Jeszcze Cię nie znamy, a już Cię kochamy...

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

Moderatorzy: kasiorailonanatmur11
Reklama

Bestsellery

  • Regularna mama

  • Brioko Baby

  • Dzienniczek ciąży

  • Dzienniczek żywienia

  • Dzienniczek żywienia

Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-2018