Wypalenie uczucia - porzucenie

8 lata 2 miesiąc temu #69872 przez Scholastyka21
Wydawało mi się, że w moim związku jest wszystko wporządku. 9 lat razem, 3 lata po ślubie i wspaniały 20-sto miesięczny synek. I nagle kubeł zimnej wody spada mi na głowę. Mąż od jakiegoś czasu zachowywał się źle w stosunku do mnie. Nigdy specjalnie nie mogłam na niego liczyć, ale kilka dni temu usłyszałam to, czego chyba żadna żona usłyszeć by nie chciała: "Nie kocham cię już, jesteś już tylko matką mojego dziecka, znudziłaś mi się." Za wierność, miłość i tolerancję właśnie tyle dostałam od mojego męża. Mieszkam u niego w domu (myślałam, że w naszym, ale widzę że jednak nie) i teraz chyba muszę się wyprowadzić do rodziców kilka domów dalej. Próbowałam z nim rozmawiać, chciałam żebyśmy dali sobie jeszcze szansę, skamlałam i płaszczyłam się jak idiotka, a on nic. Jedyne co powiedział: Ja już zdania nie zmienię, uważam tak od pewnego czasu. Nadal nie mogę uwierzyć. Perspektywa wyprowadzenia się za kilka dni, zabrania wzystkich swoich rzeczy... to jakiś obłęd. Z jednej strony chcę walczyć o tę miłość, ale z drugiej.. przecież ten dupek zranił mnie bardzo. Po prostu znudziłam mu się i teraz chce być sam.
:(
Moja rodzina jeszcze nie wie, nie wiem jak jej to powiedzieć :/ Nie wiem co robić...

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 miesiąc temu - 8 lata 2 miesiąc temu #69876 przez _aga86_
Po tylu latach takim tekstem zarzucil?? Nie wiem co Ci poradzic :( Dlaczego to Ty masz sie wyprowadzac?? Niech on idzie do rodzicow, w koncu jemu samemu latwiej niz Tobie z dzieckiem. Naprawde nie wiem co "powiedziec" tez jestem w szoku.
A co do rodziny powiedz prawde to co uslyszalas rodzice napewno Cie zrozumieja.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 miesiąc temu #69883 przez madziaska
Przykre co Cie spotkalo... Ciezko doradzac w takich momentach kiedy samemu nie ma sie takiego doswiadczenia... Wyplacz sie kochana, placz ile chcesz i potrzebujesz, w takich momentach nie mozna tlumic emocji...
Masz dla kogo życ!!!!!!!!! Masz pieknego synka... Rodzinie powiedz, bedzie Ci latwiej... ja wyprowadzilabym sie do nich... Pomysl, ze moze lepiej teraz ze Ci to powiedzial, niz po 20 latach... Nie jest Ciebie wart....Trzymaj sie...



Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 miesiąc temu - 8 lata 2 miesiąc temu #69893 przez Asiersa
Scholastyka21 ja chyba w pewnym stopniu wiem co czujesz... :(
Z moim P byliśmy 7 lat...Niedawno usłyszałam od niego parę przykrych słów...to zaważyło :(
Kazałam mu się wyprowadzić.
Muszę przyznać, że jest mi teraz o wiele lepiej. Nie chodzę nerwowa, jestem ostoją spokoju.
P teraz żałuje i przeprasza. Nie mam zamiaru zabraniać mu kontaktów z synem. Może przychodzić do niego kiedy chce. Ale ja już nie chcę z nim być. Za dużo powiedział. A moim zdaniem, jeśli coś zostało powiedziane to nie można tego cofnąć. Przecież takich rzeczy nie powinno się mówić nawet w nerwach.
Rozmawiamy codziennie. Ale tylko rozmawiamy. Nie wrócę do niego.
Mam tylko to szczęście, że my nie mamy ślubu. Na całe szczęście!
Dobrze, że jak zaszłam w ciążę to odłożyliśmy ślub na "po porodzie". Chyba ktoś nade mną czuwał, że podjęłam taką decyzję.
Trzymaj się kochana i przede wszystkim nosek do góry :kiss:
Pokaż mu, że jesteś wartościową kobietą :kiss:
Zobaczysz...jeszcze będzie żałował...oby nie za późno :(
Masz wspaniałego synka i tylko to się liczy :kiss: Kochasz dziecko a ono kocha Ciebie... bezwarunkową miłością. Ono Ci nie powie, że mu się znudziło...Ty jesteś dla niego najważniejsza i dla niego musisz być silna :kiss:

I nie bój się powiedzieć rodzinie. Oni na pewno pomogą Tobie i dziecku. Zrozumieją...
A przy okazji zobaczą jaki to d..pek :angry:




Mój dzielny chłopczyk :*:*

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 miesiąc temu #69902 przez Mirella
Po pierwsze idź do fryzjera kosmetyczki zrób tipsy i co tam się jeszcze robi, szczerze mówiąc nie wiem, o hennę na przykład, dziewczyny dorzucą więcej, ja jakoś mało obeznana kosmetycznie. Po drugie kup sobie jakiś fajny chiuch albo i dwa, po trzecie powiedz wszystko rodzicom. I wszystkim dookoła, nie żałuj sobie, niech wszyscy wiedzą. Nie wiem co masz na myśli mówiąc jego dom, jeżeli prawnie to musisz się wynieść, jeżeli prawnie jest wasz to wystaw walizki za próg i zmien zamki. Nie proś, nie błagaj, nie płacz przy nim. Pokaż że jesteś silna, że dasz radę, że się nie boisz, nawet jeżeli się trzęsiesz jak galareta.
To on ma żałować.

Tak na moje oko to nie dojrzał, dziecko wywraca świat do góry nogami, beztroska młodość odchodzi w siną dal, dla kobiety to naturalne, facet musi się z tym zmierzyć. On przegrał. No dupek i tyle, ale to już nie Twój problem :D



Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 miesiąc temu #69926 przez raczek10
mirella ma racje . to on powinien coś z tą sytuacją zrobić a nie ty /. Ja bym na twoim miejscu to bym siadła dumna i mu prosto w oczy powiedziala i ja bym sie nie wyprowadziła . ty w tym domu mieszkasz i przez kilka lat dbałaś o niego a to to co za darmo :ohmy:

trzymaj sie kochana i głowa do góry :)

/035/0354289b0.png?3420[/img] [/url]


Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 miesiąc temu #69931 przez Emme
Podpisuję się pod Mirellą i resztą
Nie możesz dać się "stłamsić" tą sytuacją. nie możesz mieć poczucia, że to Twoja wina, że mogłaś zrobić coś inaczej... Skoro powiedział dwukrotnie to samo, tzn że wie co mówi, więc niech teraz zacznie żałować- powiedz rodzinie jaka jest sytuacja, a sama kolosalnie zmień wizerunek, totalnie inna fryzura, seksowny, kobiecy strój, paznokcie itp. Zacznij wychodzić "do ludzi", to na kawę do koleżanki, to na inne spotkanie (jeśli nie masz możliwości to i tak się wystrój, zaprowadź małego do rodziców i sobie tam posiedź, nie musi wiedzieć gdzie jesteś). Powiem Ci, że z 3 lata temu mieliśmy kryzys-nigdzie nie wychodziliśmy miałam wrażenie że mojemu Sz wszystko jedno, był oschły, 0 okazywania uczuć, nawet zazdrosny już nie był. Postanowiłam troszkę poprzeginać, wychodziłam kilka razy w tygodniu na "imprezy" (w większości siedziałam z koleżanką i oglądałyśmy seriale :)), sam mnie na nie z chęcią zawoził, zaczęłam się inaczej ubierać itd, pojechałam na narty z siostrą o czym nie wiedział, a ktoś bardzo uprzejmy powiedział mu, że jeśli pozwoli mi "wyjechać" to z nami będzie koniec (zrobił mi tym przysługę niechcący), całą drogę do mnie dzwonił, że on już po mnie jedzie, tylko mam powiedzieć gdzie jestem. od tamtej pory nie spuszczał mnie z oka, nawet na uczelnie przyjeżdżał na każdej przerwie.
Więc pokaż mu, że skoro tak to masz go w głębokim poważaniu, że znasz swoją wartość i nie zawahasz się jej użyć :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 miesiąc temu #69963 przez kaśku
nie ma co się nastawiać czy bedzie zalowal czy nie będzie.
to już nieważne. wazna jestes TY i SYNEK.
a co to zmieni jak będzie zalowac?
zawalcz o samą siebie a nie o takiego ekhm... a jak za kilka lat znowu wypali takim tekstem w pakiecie ze kogos ma? :/
głowa do góry, cycki do przodu :) dasz radę!
a jak zobaczy cie kiedys z naprawde zajefajnym facetem to żal mu co nieco ściśnie i tyle.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 miesiąc temu #69967 przez Emme
nie chodzi o robienie na złość tylko pokazanie co stracił

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 miesiąc temu #69972 przez jedynaczka
Scholastyka... tak dawno Cię nie było, myślałam, że jesteś szczęśliwa!
Boże, co za typ z tego faceta! Jak on mógł :unsure:
Dziewczyny mają 100% racji!!
Nie możesz się teraz przed nim płaszczyć, musisz się spiąć w sobie i pokazać ze dasz sobie rade bez tego gn*ja!
Fryzjera tak! jak najbardziej, zainwestój w siebie!
Rodzicą musisz powiedzieć, oni NA PEWNO Cię zrozumieją!
Jestesmy z Tobą całym sercem :kiss:
Jesteś piękna młoda masz cuuuudowngo Florusia, jeszcze nie jednego faceta spotkasz, który na pewno zasłuży na Twoją miłość.
A on będzie sobie pluł w brode, że tak Cie potraktował!
:kiss: :kiss: :kiss: :kiss: trzymaj się dla synka musisz być dzielna! :kiss:
i pamiętaj że płacz przynosi ukojenie. jak coś to my tu zawsze jesteśmy :kiss:

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 miesiąc temu #69977 przez martela89
Emme napisał:

Podpisuję się pod Mirellą i resztą
Nie możesz dać się "stłamsić" tą sytuacją. nie możesz mieć poczucia, że to Twoja wina, że mogłaś zrobić coś inaczej... Skoro powiedział dwukrotnie to samo, tzn że wie co mówi, więc niech teraz zacznie żałować- powiedz rodzinie jaka jest sytuacja, a sama kolosalnie zmień wizerunek, totalnie inna fryzura, seksowny, kobiecy strój, paznokcie itp. Zacznij wychodzić "do ludzi", to na kawę do koleżanki, to na inne spotkanie (jeśli nie masz możliwości to i tak się wystrój, zaprowadź małego do rodziców i sobie tam posiedź, nie musi wiedzieć gdzie jesteś). Powiem Ci, że z 3 lata temu mieliśmy kryzys-nigdzie nie wychodziliśmy miałam wrażenie że mojemu Sz wszystko jedno, był oschły, 0 okazywania uczuć, nawet zazdrosny już nie był. Postanowiłam troszkę poprzeginać, wychodziłam kilka razy w tygodniu na "imprezy" (w większości siedziałam z koleżanką i oglądałyśmy seriale :)), sam mnie na nie z chęcią zawoził, zaczęłam się inaczej ubierać itd, pojechałam na narty z siostrą o czym nie wiedział, a ktoś bardzo uprzejmy powiedział mu, że jeśli pozwoli mi "wyjechać" to z nami będzie koniec (zrobił mi tym przysługę niechcący), całą drogę do mnie dzwonił, że on już po mnie jedzie, tylko mam powiedzieć gdzie jestem. od tamtej pory nie spuszczał mnie z oka, nawet na uczelnie przyjeżdżał na każdej przerwie.
Więc pokaż mu, że skoro tak to masz go w głębokim poważaniu, że znasz swoją wartość i nie zawahasz się jej użyć :)


Też tak uważam,ja z moim jestem prawie 8 lat i cały czas robię coś żeby mu pokazać,że nadal jestem wartościową i zadbaną kobietą.
Jesteśmy prawie 3 lata po ślubie,a on czasami zazdrosny jak gówniarz jest z resztą ja też :blush:

Może jeszcze się ułoży ,zrób tak jak dziewczyny radzą :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 miesiąc temu #69980 przez Gosiaczek31
Podpisuje się pod tym co napisały dziewczyny. Jest Ci na pewno bardzo ciężko i pewnie ostatnią rzeczą o jakiej myślisz to pójście do fryzjera ale jak zrobisz się na bóstwo to poczujesz się lepiej. Powiedz o wszystkim rodzicom. Nie masz się czego wstydzić, to Twój mąż powinien. Potraktował Was jak przedmiot, który można wyrzucić jak się znudzi, nie zasługuje na Ciebie. Nie wolno Ci się obwiniać za to co się stało. Z autopsji wiem jak ciężko wychowywać samej dziecko ale jesteś dzielna i dasz radę. Poza tym masz Nas :lol:

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 miesiąc temu #70017 przez Marysia27
Scholastyka, przykro czytać takie historie. Gdybyś mnie zapytała co z tym zrobić, ja mam jedną odpowiedź, jeśli jest taka możliwość to Ty spakuj męża a nie odwrotnie! niby dlaczego Ty masz "uciekać" skoro ten dom jest- był tak samo Twój jak Jego? Niech on się martwi, Ty masz dzieciątko, które najpewniej bezpieczniej będzie się czuło w miejscu które doskonale zna, tym bardziej, jeśli w waszym życiu zajdą poważne zmiany. Znudzić to się może dziecku zabawka, a nie mężowi żona czy odwrotnie. za takie słowa dałabym mu w pysk- przepraszam. Należy się. Jeśli jednak chcesz ratować związek mimo jego nastawienia, to rób jak piszą dziewczyny, zadbaj o siebie, nabierz nowych sił i mega pewności siebie, rozmawiaj z mężem z pozycji silnej kobiety, nie płaszcz się, bo to nie wiele może zmienić, a niesmak Tobie pozostanie. Niech ma świadomość, kogo może stracić. Piszę tak, ponieważ w moim związku 8 letnim (też jestem w małżeństwie) pojawiła się kiedyś ta druga. To są moje doświadczenia. Złość, poniżenie udało się zamienić w coś pozytywnego. Jakkolwiek zabrzmi to przewrotnie, to mnie wzmocniło. Wybaczyłam, choć nie zapomniałam. Jesteśmy szczęśliwi. Życzę Ci, abyś Ty dokonała najlepszego dla siebie wyboru. Uwierz, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu,i przynosi zmiany często na lepsze. A co do rodziny, jeśli jest porządku, to wyżal im się, nie wiem mamie, tacie, ciotce, na pewno udzielą Ci wsparcia i własnej rady. Zawsze to łatwiej móc na kimś polegać.
W chwilach zwątpienia pamiętaj : POST TENETBRAS LUX. / łac. po ciemności światłość/Trzymam kciuki za Ciebie i Twoją rodzinę. Nie daj się :)

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 miesiąc temu #70096 przez natmur11
troche jakbym czytala o sobie. ja tez ostatnio uslyszalam od pawla ja juz cie nie kocham nie chce z toba byc i nie mam juz zludzen. tez plaszczylam sie przed nim zeby to uratowac ale juz wielu rzeczy nie da sie przeskoczyc, za duzo bylo zlego zeby przymknac na to oko w moim wypadku, na szczescie mam wspaniala rodzine, teraz czeka mnie wizyta w sadzie i sprawa o alimenty, dobrze ze przynajmniej slubu nie mielismy





#

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

8 lata 2 miesiąc temu #70110 przez Scholastyka21
Dziewczyny
Bardzo serdecznie dziękuję Wam za te słowa wsparcia. Sytuacja na dzień dzisiejszy wygląda tak. To ja muszę się wyprowadzić, powiedziałam już rodzicom i na końcu tygodnia przenoszę rzeczy (oni w tym tygodniu odmalują mój pokój i wyniosą meble byśmy z syneczkiem mieli trochę miejsca). Nie mogę spakować męża ponieważ to jest jego dom, i mieszkają tu też jego rodzice, więc to nawet nie ma sensu
Macie rację, muszę mu pokazać co stracił, żeby sam się przekonał. Dziś wróciłam z uczelni to się okazało, że siedział ze swoją mamą i Floruniem pół dnia (rzadko mu się to zdarza), jednak jak tylko wróciłam zabrał laptopa rzeczy i wyjechał z domu, czyli zrobił to co robi od kilkunastu dni. Powiedziałam mu, że do końca tygodnia zabieram rzeczy, nie odpowiedział nic. Rodzice bardzo mnie wspierają.
To straszne, że po prostu mu się znudziłam jak jakaś ścierka. On zawsze żył tylko swoją pasją i tylko to się liczyło. Nigdy nie mogłam na niego liczyć.
Pocieszam się troszkę faktem (chociaż to głupie), że widzę, iż niektóre z was są w podobnej sytuacji i że jakoś sobie teraz radzicie.
Ahhh :( to takie przykre, ale cóż muszę iść do przodu i myśleć o mojej przyszłości i przyszłości mojego dziecka. Szkoda tylko że wyprowadzam się tak blisko, że z okna rodziców będę widziała dom, w którym spędziłam ostatnie trzy lata życia.

Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.

Moderatorzy: kasiorailona
Reklama

Bestsellery

  • Regularna mama

  • Brioko Baby

  • Dzienniczek ciąży

  • Dzienniczek żywienia

  • Dzienniczek żywienia

Reklama

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2007-2019